4 złote polskie 1794



          Marian Kowalski w Ilustrowanym katalogu banknotów polskich 1794-1980 pisze: [... ] znane egzemplarze serii 1 i 2 biletów 4 złp. bez faksymili podpisu „F. Malinowski", względnie ze znacznymi przesunięciami znaku zabezpieczającego i podpisu. Janusz Kurpiewski w Katalogu - cenniku banknotów polskich 1794-1990 pisze natomiast: Wśród banknotów tych (seria 1 i 2), zdarzają się bardzo rzadkie egzemplarze bez faksymiliów podpisu „F. Malinowski" i jeszcze rzadsze z odwróconym o 180° podpisem (c. a.)! Informację o istnieniu egzemplarzy bez podpisu podaje również Czesław Miłczak. Banknoty z odwróconym podpisem, choć rzadkie, są dość powszechnie znane i ich istnienia nikt nie kwestionuje. Znacznie bardziej zagadkowa jest sprawa banknotów bez podpisu. Banknotu takiego brak w Kolekcji Lucow. Oglądałem zbiór 4 - złotówek, w którym było więcej egzemplarzy z odwróconym podpisem, ale ani jednego bez podpisu. Zbiór został wyselekcjonowany spośród wielu setek 4-zlotówek. Czy więc taka odmiana w ogóle istnieje? Może istnieć, ale nie musi.
          Możliwe, że informacja o biletach bez podpisu pojawiła się w związku z istnieniem egzemplarzy rozwarstwionych. Wiadomo, że drobne „tekturkowe" nominały biletów kościuszkowskich były sklejane z dwóch warstw. Wiązało się to z zastosowanymi zabezpieczeniami. Bywało, że klej użyty do sklejenia obu arkuszy papieru ulegał rozkładowi. Może pod wpływem wilgoci, może z innych przyczyn. Banknot rozpadał się wówczas na dwie części. Przykłady na zdjęciach poniżej.
          Jak widać przednia warstwa może dość dobrze udawać egzemplarz bez podpisu. Oczywiście człowiek z minimalnym choćby doświadczeniem w tej dziedzinie zwróci uwagę na to, że rzekomy banknot jest dwukrotnie cieńszy od zwykłego egzemplarza, jednak zagraniczni dealerzy często padają ofiarą pomyłki. Zdarza się to również zagranicznym firmom aukcyjnym. Może efektem takiej pomyłki jest pojawienie się informacji o istnieniu odmiany bez podpisu?

Przednia warstwa rozklejonego banknotu - może być łatwo uznana za egzemplarz bez podpisu

           Na koniec jeszcze jedna uwaga. Warstwę przednią i tylną rozwarstwionego banknotu można powtórnie skleić. Jeżeli warstwę tylną obróci się o 180 stopni, a po sklejeniu wyrówna nożyczkami krawędzie (bilety te były cięte ręcznie, więc i tak mają różne wymiary), to wówczas powstanie egzemplarz dość dobrze udający rzadki od­mianę z odwróconym podpisem. Dlatego kupując „odwrotkę" należy zwrócić uwagę na położenie znaku zabezpieczającego. Znak ten widoczny od strony awersu i od strony rewersu musi mieć zgodne położenie. Środek chemiczny tworzący znak był nanoszony na arkusz stanowiący po sklejeniu warstwę tylna. Po sklejeniu przenikał na arkusz stanowiący warstwę przednią i dopiero wtedy uwidaczniał się po stronie awersu. Dlatego oryginalne egzemplarze z odwróconym podpisem mają „tłusty znak" na rewersie w normalnym położeniu, a jedynie sam podpis jest obrócony. 

           Niedawno ukazał się II tom rewelacyjnego opracowania Jerzego Koziczyńskiego „Banknoty polskie Kolekcja Lucow". Tak jak i w pierwszym tomie piękne zdjęcia, szczegółowe informacje, luksusowe wydanie. Jednak właśnie w pierwszym tomie pewien superwnikliwy miłośnik papierowego pieniądza zauważył coś dziwnego. Pod numerem 45 jest opisany i przedstawiony na zdjęciach egzemplarz 4-złotówki 1794 z odwróconym podpisem. Jednak coś jest w tych zdjęciach nie tak. Przedstawiony jest awers i rewers banknotu. Znak zabezpieczający (tzw. tłusty znak) jest widoczny zarówno na awersie jak i na rewersie. Na awersie słabo, na rewersie wyraźnie. Wiadomo jednak, że znak ten po obu stronach powinien mieć identyczne położenie. Tymczasem na awersie wszystko jest OK, natomiast na rewersie tłusty znak jest obrócony o 180 stopni tak, jak i sam podpis. Najpierw nasuwa się takie wyjaśnienie: w Kolekcji znajduje się egzemplarz sklejony z dwóch zwykłych egzemplarzy (rzecz łatwa do zrobienia, szerzej o tych sprawach w poprzednim tekście). W rzeczywistości wytłumaczenie jest mniej sensacyjne. Po prostu zamienione i niewłaściwie ustawione zdjęcia. Zdjęcie rewersu pozycji 45 znajduje się wyżej jako ilustracja do pozycji 44. Zdjęcie to jest odwrócone o 180 stopni. Widać to wyraźnie, bo chociaż podpis jest ustawiony poprawnie, to jednak tłusty znak jest obrócony. Jeżeli całe zdjęcie obrócimy ponownie, otrzymamy zdjęcie rewersu rzadkiej odmiany z odwróconym podpisem, a więc pozycji 45. Niżej znajduje się zdjęcie rewersu zwykłej 4-złotówki. Jest ono również odwrócone do góry nogami. Podpis jest odwrócony, ale tłusty znak też. Jeżeli to zdjęcie obrócimy, uzyskamy obraz zwykłej odmiany a więc jest to omyłkowo obrócone zdjęcie numeru 44. Zdjęcia są więc zamienione miejscami i odwrócone do góry nogami.

           Czesław Miłczak w najnowszym wydaniu swego katalogu opublikował informację o nie dostrzeżonych wcześniej błędach na banknotach 5-złotowych Insurekcji Kościuszkowskiej. Oprócz znanych już dawniej błędów funduszu wszlkich i Narodowej występują również błędy Uchwały - oraz będzie.

          Podczas niedawnej rozmowy autor pokazał mi również błąd występujący na 4-złotówkach. Błąd ten nie występuje w tekście, lecz w ornamencie ramki otaczającej tekst. Ramki te zostały złożone ze zwykłych drukarskich czcionek; między innymi z nawiasów. Na banknotach oznaczonych (l) (C) występuje błąd. Prawy nawias jest obrócony. Na żadnej innej serii nie występuje w takim położeniu.
          Spośród wszystkich polskich banknotów XVIII i XIX wieku 4 - złotówki 1794 są najpospolitsze. Wydrukowano ich prawie milion. Większość pozostała w rękach ludności, wiele dotrwało do naszych czasów. Może jednak właśnie dlatego warto poświęcić im trochę uwagi. Relatywnie niska cena sprzyja szczegółowemu kolekcjonowaniu 4-złotówek. Nietrudno skompletować zbiorek wszystkich 32 serii. Raz na kilkaset egzemplarzy trafia się odwrócony podpis, może też pojawić się nie rozcięty fragment arkusza, a może i cały arkusz. No i bądź co bądź są to wiekowe zabytki numizmatyczne, a przy tym pamiątki pierwszego polskiego powstania.

Tekst autorstwa Pawła Bohdanowicza - Przegląd Numizmatyczny 41/2003


BACK