Nieznana odmiana banknotu 4złp 1794


 

               Jak to zwykle z takimi odkryciami bywa, zupełnie przypadkowo wpadł mi ręce banknot 4 złp 1794 Insurekcji Kościuszkowskiej, który jest wydrukowany odwrotnie o 180’ , już tłumaczę ...., do tej pory za odwrotki uważano banknot z odwrotnie nadrukowanym na rewersie faksymilowym podpisem „Malinowski”, znane są też fałszerstwa tego typu na szkodę kolekcjonerów, dokonane poprzez rozklejenie warstw obu banknotów, obrócenie o 180° i ponowne sklejenie, całość świetnie rozpoznawalna pod światło ( więcej i szerzej na ten temat w artykule P. Bohdanowicza w PN2 41/2003), jednak to na co ja trafiłem nie jest fałszerstwem, brak śladów rozklejenia (oględziny pod powiększeniem, jak i pod silnym światłem przechodzącym), a nawet jakby ktoś miał inne zdanie to jak wytłumaczyć fakt, ze podpis faksymilowy jest w prawidłowym położeniu ale znak zabezpieczający (tzw. tłusty znak ZŁŁ 4) jest obrócony o 180° ? Proszę się przyjrzeć zdjęciom, które wykonałem dla porównania z egzemplarzem normalnym.
                        Wynika z tego jasno, że nie da się czegoś takiego uzyskać przez odwrotne sklejenie rozwarstwionego banknotu, czyli mamy do czynienia z nieznaną do tej pory odmianą banknotu z usterką. Jedynym możliwym wyjaśnieniem powstania tego typu usterki jest to, że podczas druku banknotów gotowy  arkusz papieru (z naniesionymi znakami zabezpieczającymi) został odwrotnie położony, a następnie na nim został już wykonany właściwy nadruk.  
Jest to odpowiednik „odwrotki” znaku wodnego (tak jak np. na 100 zł 1948 albo na 100-dolarówkach 1996). Awers i rewers mają prawidłowe ustawienie względem siebie, lecz odwrócone względem papieru. Ponieważ mamy do czynienia z pierwszą emisją (I) , a banknoty te drukowano na arkuszu po 24 szt. (4 x 6) każdy o innej  serii od A do Z, także najmniejsza ilość tego typu jaką wypuszczono to właśnie 24 szt. Jak dotąd po przeglądnięciu wielu kolekcji znaleziono  tylko  4 szt. takich banknotów, każdy o innej literce serii i dopóki nie  trafi się para o tej samej literze serii, należy domniemywać o istnieniu tylko jednego takiego usterkowego arkusza .
                    Ciekawostką wartą odnotowania jest fakt pojawienia się na ostatniej aukcji WCN  (poz. 747) właśnie czwartej znanej sztuki, oczywiście wiedzieli o tym tylko wtajemniczeni tj. te  osoby, które  obejrzały banknot wcześniej „na żywo”, zarazem wcześniej czytając mój post na Allegro-cafe-numizmatyka gdzie kilka dni przed aukcją zamieściłem informację o tym odkryciu.
                    
Z relacji świadków wiem, że na sali zapanowała konsternacja, zdziwienie i niedowierzanie typu ..." co się dzieje ? "Zwykłe" 4zl 1794 za 1700,-PLN  + 10% młotkowego !!! Cena szokująca, ale czy tak bardzo? Proszę zwrócić uwagę na rzadkość w monetach, częstokroć coś znane w ilości kilkuset egzemplarzy osiąga wartości  10.000 PLN, a jaką wartość osiągają pozycje znane w ilości 4 sztuk???   Dlatego według mnie końcowa cena osiągnięta na aukcji WCN nie jest odzwierciedleniem faktycznej wartości tego banknotu, tuż po aukcji dało się słyszeć głosy w stylu „ gdybym  wiedział jakie to rzadkie dałbym większy limit!” ·                      Dlatego m.in. warto zajrzeć do swojej kolekcji papierków, przyjrzeć się swojej 4złp 1794 czy aby nie jest to opisywana „odwrotka”. Jeśli tak to wartość materialna naszej kolekcji znacznie wzrośnie, a o tym fakcie  proszę powiadomić mnie pawpaw1@poczta.onet.pl

 

 

Tekst autorstwa Pawła Pawłowskiego


BACK